mailto:aordycz@gmail.com

   

Kącik Kolekcjonera

zobacz też:

 

KĄCIK PASJONATA


Janusz Motyka


  Fot. Anna Ordyczyńska Janusz Motyka urodził się w Leżajsku, dorastał w Nowej Sarzynie, mieszka w Przemyślu, pracuje najczęściej w Jarosławiu ale sercem tkwi w Przeworsku.

                 Po kądzieli jest Lasowiakiem, a po mieczu Przeworszczaninem.

  Z wykształcenia jest magistrem zarządzania i administracji, od 16 lat zawodowo zajmuje się dziennikarstwem, ale jego hobby to historia Ziemi Przeworskiej i Leżajskiej.
Na pytanie, czy zna etymologię swojego nazwiska, odpowiada:
      MOTYKA ma korzenie w starożytnym Sumerze i Mezopotamii, miasto Motyka na Sycylii ma ponad 3 tysiące lat tradycji. Nazwisko jest popularne w Czechach, Słowacji, Rumunii, Niemczech.
W Polsce najwięcej osób o tym nazwisku mieszka w okolicach Żywca, liczebność maleje na obszarach Małopolski po prawej stronie Wisły do ujścia Sanu.
Nazwisko Motyczka pojawiło się w Przeworsku już w 1396 roku. Janusz ma piękny skan z archiwów wawelskich , świadczący, że pierwszym wojewodą przeworskim był wtedy Paszko Motyczka, w służbie Władysława Opolczyka.
Janusz ma wiele pasje: Pierwsza to genealogia; do tej pory udokumentował dzieje swoich przodków w Przeworsku do XVIII wieku, w sumie 10 pokoleń. Choć na Ziemi Leżajskiej ”zszedł” nawet do XVII wieku.
          
          

Drugą jego pasją jest PRZEWORSK. Dlatego zbiera pocztówki, zdjęcia i dokumenty dotyczącego tego miasta. W poszukiwaniu eksponatów odwiedza giełdy staroci, internetowe aukcje i antykwariaty w całym kraju. Fascynuje go zakon Bożogrobców, którzy mieli swoje siedziby nie tylko w Przeworsku, ale też w Leżajsku i Giedlarowej. Niedawno w krakowskim antykwariacie kupił unikalną książkę z XIX w. księdza Pękalskiego mówiącą o początku, rozkrzewieniu i upadku zakonu Bożogrobców.
Trzecią pasją, którą traktuje jako sympatyczny żart, jest kolekcjonowanie motyk:-))).

 Cała grupa ludzi kibicuje mu, a wielu przyjaciół pomaga wzbogacać jego „kolekcję”.

Co najmniej kilkadziesiąt państw ma w godle narodowym motykę. W godle Mozambiku jest kałasznikow skrzyżowany z motyką.

zobacz godło

Od przyjaciela z Londynu dostał 2 paczki orzeszków ziemnych z rysunkiem Chińczyka z motyką, z Chorwacji od znajomych dostał flaszkę wina z motyką na etykiecie.
Na 50 urodziny dostał od redakcyjnych kolegów piękną motyczkę przewiązaną czerwoną kokardką. Synowie z wędrówki po Czarnohorze przywieźli mu motykę wygrzebaną w huculskiej chacie.
Ma motykę premiera Wincentego Witosa. Będąc na krajoznawczym sympozjum, zobaczył w stodole u wujka Witosa 3 motyki, z głupia frant spytał: Czy mogę sobie zrobić zdjęcie? Dlaczego? Bo zbieram! Jedna więcej, jedna mniej, dali mu egzemplarz do kolekcji.
 

Więcej o jego pasji możesz przeczytać w Nowinach



Jan Brzechwa

Z motyką na słońce

Roch węgla od dawna pod piecem nie widział,
Już skończył się zapas, wyczerpał się przydział.

Więc Roch wpadł na pomysł: "Tak zimno w chałupie,
A słońce jest wielkie. Gdy okruch odłupię

I wrzucę do pieca, wystarczy mi ciepła,
By barszcz nie zamarzał i kasza nie krzepła."

Pomyślał i ruszył z motyką na słońce,
A słońce - wiadomo - jak ogień gorące.

Motyka już topić się z wolna zaczęła,
Lecz Roch nie ustawał, Roch wołał: - Do dzieła!

Do dzieła! Choć sobie czuprynę osmalę,
Wciąż będę motyką uderzał wytrwale

I choćby mnie słońce spaliło na popiół,
Nikt we wsi nie powie, żem swego nie dopiął!

To rzekłszy przygarnął dwie chmury deszczowe,
Z nich jedną położył, jak kompres na głowę,

A drugą wyżymał zwilżając ostrożnie
Motykę, jak zwilża się kurę na rożnie.

Bił w tarczę słoneczną, choć dręczył go upał,
Aż w końcu motyką okruszek odłupał.

Zawinął go w chmurę, jak w szmatkę wilgotną,
I podał czym prędzej Rochowej przez okno.

Rochowa okruszek do pieca wrzuciła,
Obrała ziemniaki i barszcz nastawiła.

Buzuje się okruch słoneczny na ruszcie,
A wy, jeśli chcecie, czyn Rocha powtórzcie.

Nauka zaś taka z wierszyka wynika,
Że może każdemu się przydać motyka.


Dzień nadszedł, gdy (Enlil) motykę ustanowił,
zadania dla niej ustalił i o przeznaczaniu rozstrzygnął,
i wyciągając ramię do motyki i kosza
wygłosił pieśń pochwalną o swej motyce.
Jego motyka jest ze złota, głowica z lazurytu,
[...]
Jej ząb jest jednorogim wołem
wspinającym się na szeroki wał.
Pan powołał motykę (do istnienia), ustalił jej przeznaczenie,
[...]
Anunaki stali wokół niego
[...]
modlitwę składali hołd Enlilowi,
a swym Czarnogłowym dali motykę w posiadanie.
[...]
Motyka i kosz budują miasta,
nowy dom motyka buduje, nowy dom zakłada,
sprawia, aby nowy dom trwał.
Dom, który buduje się przeciw królowi,
dom, który nie jest mu uległy
motyka poddaje królowi.
Złym rolnikom kruszy głowę,
szarpie korzenie i targa koronę,
motyka pielęgnuje rośliny (uprawne)...
Przeznaczenie motyki ustalił Enlil,
motyka jest uwielbiona!

(ok. 3000 r. p.n.e.)

 Enlil - pan powietrza, władca przestrzeni między niebem a ziemią; władca świata i panteonu, syn boga Ana i ziemi, rodzicielki, Ki; w Babilonii także bóg gór; główne miejsca klutu - Nibru (świątynia - Ekur). 

Pierwsi bogowie

Jako pierwsi powstali bogowie An "niebo" i Ki "ziemia". Potem z nich zrodził się Enlil, "pan powietrza". Był uosobieniem trzeciego elementu wszechświata - atmosfery. Ki, została uznana za główną boginię panteonu. Określana jako Nintu - "pani rodzicielka". Występowała również pod imionami: Ninmah - "wielebna pani", Ninhursag - pani (góry).

Po stworzeniu pierwszych trzech bogów stworzycieli: Ana, Enlila i Nintu przyszła kolej na pana abzu - Enkiego. Jest on w pierwszej linii potomkiem Ana i Nammu, bezmiaru wód, pramaterii, z której wyłoniły się niebo i ziemia , dzięki czemu zalicza się go do bogów wywodzących się z morza pierwotnego.
Kolejni bogowie, którzy zajęli miejsce w panteonie to: Nanna - bóg księżyca, Utu - bóg słońca i Inana - bogini miłości i wojny.

Tak powstało siedmioro głównych bogów "stworzycieli". Ich ziemskie siedzimy należały do głównych kompleksów świątynnych w największych miastach Sumeru. Zaraz po nich powstało całe mnóstwo mniejszych bóstw, sprawujących pieczę nad określonymi zjawiskami przyrody i dziedzinami życia. Większość z nich również miała własne świątynie, ale gabarytami i wyposażeniem często nie różniły się od zwykłych domów mieszkalnych.


DLA WSZYSTKICH MIŁOŚNIKÓW TEJ ZIEMI

 

Po Przeworsku z książką w ręku

Na rynku wydawniczym ukazał się właśnie nowy przewodnik po Przeworsku i okolicach autorstwa Janusza Motyki. Ta pozycja powinna się znaleźć w biblioteczce wszystkich, którzy chcą bliżej poznać miasto nad Mleczką i gminy do niego przyległe.


 

 
fot.H. Lewkowicz
Autor przewodnika Janusz Motyka od wielu lat wierny jest pasji badawczej i kolekcjonerskiej związanej z Przeworskiem.
Publikacja Przeworsk i okoliczne gminy. Przewodnik ukazała się nakładem Podkarpackiego Instytutu Książki i Marketingu. Jak twierdzi sam autor, mimo że praca nad pisaniem przewodnika zajęła mu dziewięć miesięcy, zawarty został w niej plon jego badawczej pasji, która trwa już od ponad 30 lat. To także pasja kolekcjonerska. Janusz Motyka od lat zbiera archiwalia, przedmioty i ciekawostki związane z Przeworskiem i ziemią Przeworska, z którą łączą go korzenie rodzinne. Dlatego też, gdy dostał od Podkarpackiego Instytutu Książki i Marketingu propozycję napisania takiego przewodnika, bez wahania podjął się tej żmudnej pracy. – Moją ambicją było, by w przewodniku zawrzeć informacje nigdzie dotąd niepublikowane lub takie, o których wie wąskie grono badaczy i miłośników Przeworska – tłumaczy J. Motyka. Tak powstała książka, która w opinii autora przeznaczona jest zarówno dla mieszkańców opisywanych w niej miejscowości, jak i turystów.

Jedwabniki i cesarz w Przeworsku 
Forma publikacji jest istotnie ciekawa. Jak na przewodnik przystało, książka zawiera dokładne opisy najciekawszych miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć, zwiedzając Przeworsk i okolice. Osobne rozdziały poświęcone zostały m.in. ordynacji przeworskiej, przeworskim bożogrobcom, Żydom w Przeworsku, lochom pod miastem, czy dziejom nieistniejącej już cukrowni. Wszystko to okraszone mnóstwem ciekawych ilustracji. Jednak najciekawsze w publikacji J. Motyki jest to, że zawiera ona wiele wyeksponowanych, stanowiących odrębne elementy tekstu, ciekawostek. Z przewodnika poznamy na przykład historię Franciszka Ksawerego Kuhna, który popularyzował w Przeworsku przemysł jedwabniczy i wykładał jedwabnictwo w założonej przez siebie szkole. W innym miejscu z kolei czytamy, że ostatni wyrok śmierci w Przeworsku został wykonany w 1787 roku. Pewnie nawet nie wszyscy przeworszczanie wiedzą, że w ich mieście przebywał sam cesarz Franciszek Józef I, który zatrzymał się tu podczas podróży w 1893 roku, podobnie jak nie wszyscy znają historię domu publicznego w mieście. 

Kochanowski w Gorliczynie 
Podobnie skonstruowana jest część przewodnika poświęcona osobliwościom miejscowości gmin Przeworsk, Tryńcza, Gać i Zarzecze. Dowiadujemy się na przykład o tym, jak ojciec poezji polskiej Jan Kochanowski przebywał w 1557 roku w zamku w Gorliczynie. Tu zapałał uczuciem do pewnej kobiety, co znalazło odbicie w strofach jego poezji. – Chciałem pokazać, że wielka historia, którą znamy z książek, jest tak blisko nas. Zdarzało się, że nad jednym szczegółem pracowałem długo, bo przyświecała mi idea wyprostowania błędów, które były nieraz powielane w wielu publikacjach – podkreśla J. Motyka. 
Przewodnik zawiera także wiele przydatnych, praktycznych informacji. Turysta znajdzie tu wykaz lokali gastronomicznych, stacji pali, warsztatów samochodowych, bazę noclegową oraz opis tras turystycznych w okolicach Przeworska.

 Źródło:  http://www.zycie.pl/informacje.php?region=Przeworsk&nr=2353&page=1


Jedwabny cud nad Mleczką. Rzecz o aptekarzu co w Przeworsku morwy uprawiał

http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100529/WEEKEND/23621347


Przemyślanin od 40 lat kolekcjonuje odznaki turystyczne

Odznaki turystyczne i związane z turystyką na ziemiach polskich zbieram od ponad 40 lat. Najobszerniejsza część kolekcji to odznaki Polskiego Towarzystwa Turystyczno - Krajoznawczego - mówi Janusz Motyka z Przemyśla.

- Prawdopodobnie mam wszystkie odznaki rajdowe wydane przez nasz oddział PTTK. Widzowie oglądający wystawę zobaczą komplet. Ponadto pokazuję mutacje i odmiany. Np. ta sama odznaka została wybita w różnych metalach albo wersji kolorystycznej. Prezentowane będą m. in. starannie wydane odznaki ze zlotów do Przemyśla i rajdów po fortach Twierdzy Przemyśl. Także kolorowa kolekcja pamiątek z rajdów młodzieżowych, z bajkowymi postaciami.
Unikat z 1923 r. Rarytasem są przedwojenne odznaki, emitowane przez organizacje zajmujące się różnymi formami turystyki. Np. przepiękny, wydany w 1923 r. znaczek Przemyskiego Towarzystwa Narciarzy, organizacji założonej w 1923 r. przez profesora przemyskiego gimnazjum Juliana Kolankowskiego.
- Na nią czekałem ponad 30 lat. Odkąd tylko zająłem się kolekcjonerstwem, bardzo chciałem ją mieć. Nigdzie nie można było jej znaleźć - wspomina. Jak ona wygląda, kolekcjoner wiedział jedynie z literatury. W latach 70. ub. wieku w jednej z publikacji zamieszczono jej rysunek. - Wiele lat temu udało mi się nawiązać kontakt z rodziną profesora Kolankowskiego. Poinformowałem ich, że bardzo chciałbym kupić taką odznakę, ale jeżeli okaże się to niemożliwe, to może chociaż popatrzeć na nią, dotknąć - wspomina pan Janusz. Okazało się, że rodzina, choć ma masę pamiątek, to odznaki PTN nie. Mało tego, od wielu lat sami takiej poszukiwali. Pan Janusz nie poddawał się i wytrwale szukał. - W końcu udało mi się trafić na ten rarytas. Jak? Zupełnie przypadkowo. Sporo osób wie, że kolekcjonuję odznaki. Pewnego dnia zgłosił się do mnie człowiek, który znalazł ją w rodzinnych szpargałach i chciał spieniężyć. Kupiłem, choć cena nieco zabolała - opowiada kolekcjoner. Najstarsza odznaka w kolekcji pochodzi z 1881 r. Równie rzadkim eksponatem jest „blacha” wybita przez Towarzystwo Łyżwiarskie i Łodziowe w Przemyślu. Wyemitowana ok. 1881 r. Unikat. O niej nic nie wiedziałem, nigdzie nie było żadnego rysunku ani opisu. Jedynie informacja o tym, że istniało takie towarzystwo - mówi pan Janusz.

Czytaj więcej: http://www.nowiny24.pl/wiadomosci/przemysl/a/przemyslanin-od-40-lat-kolekcjonuje-odznaki-turystyczne,10705689/

 

 

Księga Gości-przeglądanie

motyka56@wp.pl

FOTOALBUM

Janusz Motyka na starym cmentarzu giedlarowskim.

Janusz Motyka, Rafał Ciryt i Sławek Kułacz na starym cmentarzu giedlarowskim.

Janusz Motyka, Rafał Ciryt i Sławek Kułacz przed kapliczką choleryczną w Giedlarowej.

Janusz Motyka, Rafał Ciryt i Sławek Kułacz przed kapliczką choleryczną w Giedlarowej.

Janusz Motyka z zazdrością przegląda skarby genealogiczne Bogusia Rupa z Giedlarowej.

Fot. 2

 

 

 

 

 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
   

 

   
         
   

Strona Główna       Kącik Kolekcjonera

  Top

Strona utworzona: 2007-10-16

Aktualizacja: 2017-10-30